Młody sporo ostatnio chorował, pierwszy raz miał tak wysoką gorączkę a temperatura skakała nawet do 41 stopni. Całe szczęście infekcja minęła i już wiem dlaczego wszyscy mówią, że chore dziecko równa się hardcore. To fakt, dawno nic mnie tak nie zestresowało. Jednak dzięki temu mogłam przetestować różne termometry w warunkach bojowych. Faworyt - termometr bezdotykowy, przegrał tę bitwę z kretesem.