Już nie tracimy czasu na znienawidzone wyprawy do marketu, człowiek zmęczony po robocie a jeszcze na te cholerne zakupy trzeba jechać bo w lodówce echo. Dojazd to już trauma bo korki a potem tylko gorzej. Monet do wózka nie mamy, wózek ledwo jedzie, ludzi tłum wszyscy podkurwieni, alejki ciasne, połowa kas nieczynna, druga kolejka szybciej idzie, terminal popsuty, tak można wymieniać i jeszcze to wnoszenie żenującego papieru toaletowego oraz siat i zgrzewek na 3 piętro
